www.villan.gortent.pl


gortent | higow | jahop | cidet | silop | serta | fibad | villan | fizder | RSS

Licytacja u radnego

W Lini, na posesji u radnego wojewódzkiego, wywodzącego się z Samoobrony, miało dojść do licytacji. Chodzi o niezapłacone 86 tys. zł, kwotę, którą firma Zakłady Mięsne w Lini sp. z o.o. były winne dostawcy za towar. Firma funkcjonowała na posesji radnego.
- Sprzedałem mięso do rzeźni w ubiegłym roku, do tej pory nie doczekałem się pieniędzy - mówi wierzyciel. - Skierowałem więc sprawę do sądu, mam nakaz komorniczy zajęcia samochodu odstawczego, należącego do spółki, wartego 50 tys. złotych (cena wywoławcza) na poczet długów.
Na wyznaczoną licytację przyjechali wierzyciele, komornik i osoby zainteresowane kupnem auta. Niestety, okazało się, że samochodu nie ma.
- Wyznaczyłem termin, do którego auto ma się znaleźć, w przeciwnym razie powiadomimy policję i prokuraturę - wyjaśnia Maciej Nogalski, asesor komorniczy z Wejherowa.
Jak się dowiedzieliśmy, auto zostało dostarczone, terminu kolejnej licytacji jeszcze nie wyznaczono.
Niestety, obecność reporterki ?Dziennika? na licytacji, która nie odbyła się, nie spodobała się radnemu wojewódzkiemu i jego synowi. Syn zakazał robienia zdjęć, a radny wojewódzki groził dziennikarce, że zabierze jej aparat.
Dodajmy, że radny z Samoobrony był udziałowcem spółki Zakłady Mięsne trzy lata temu, wtedy sprzedał swoje udziały. Z obecnym zadłużeniem nie ma, przynajmniej oficjalnie, nic wspólnego. Dlatego dziwi jego agresja w stosunku do mediów.
Na posesji funkcjonuje natomiast zakład uboju, który od radnego wojewódzkiego dzierżawi i prowadzi jego syn.



8835 |9568 |14797 |7420 |18350 |18154 |10596 |912 |14399 |437 |